Zalana ;-;

Czuję jak mnie wszystko zalewa. Dosłownie. Mam TE dni i nic na to nie poradzę, że wyżywam sie na najbliższej mi osobie. Moim chłopaku. Niby rozumie, że szlak mnie trafia przy jego najmniejszym westchnieniu, ale i tak wiem, że jest równie zirytowany moim zachowaniem jak ja sama.
Okres jest do bani. Nie sądzicie? No bo mamy się męczyć przez całe życie dopóki nie przejdziemy na urlop okresowy w czasie ciąży lub w najgorszym wypadku będziemy za stare na dzieci i nasze życie stanie się monotonne i nudne.
Jesteśmy jak takie robociki, które mają za zadanie spłodzić i umrzeć. Jeśli jest nas za dużo lub nie ma miejsca na nowe robociki ten na górze ukraca nam żywot od tak. Czy to nie my powinniśmy decydować kiedy i czemu chcemy odejść? To nie my powinniśmy po zbyt długiej męce powiedzieć 'chcę to zakończyć'?
niestety nie. My nie mamy nic do  gadania. Trzeba się z tym pogodzić.
humor-zirytowana

Komentarze